Humor i mądrość Świata Dysku

Tytuł: Humor i mądrość Świata Dysku
Tytuł oryginału: Wit and Wisdom of Discworld
Autor(zy): Terry Pratchet (oryginalny autor tekstu), Stephen Briggs (wybrał cytaty)
Tłumaczenie: Piotr Cholewa
Rok wydania: 2007/2009
Wydawnictwo: Doubleday, Prószyński Media

Dlaczego w bazie: Książka ta to zbiór najlepszych (zdaniem wybierającego, Stephena Briggsa) kawałków ze wszystkich do momentu jej wydania istniejących książek głównego cyklu Świata Dysku, czyli od Koloru Magii do Świata Finansjery. Poza dwoma przypadkami z Pomniejszych Bóstw (które to są tak pełne żółwiej obecności, że na potrzebe notki o nich musiała być ostra selekcja) wszystkie pozostałe cytaty znalazły się już wcześniej w TurtleDexie, w adekwatnych hasłach. Książka podzielona jest na rodziały, cytaty z jednej książki to jeden rozdział.

Kolor magii:

Istniała na przykład teoria, że A’Tuin przybył znikąd i będzie czołgał się jednostajnie lub też jednostajnie człapał donikąd, aż do końca czasu. Teoria ta wśród uczonych cieszyła się dużą popularnością. Alternatywny pogląd, przedkładany przez ludzi bardziej religijnej natury, głosił, że A’Tuin podąża od Miejsca Lęgu po Czas Rui, jak zresztą wszystkie gwiazdy na niebie, także bez wątpienia dźwigane przez ogromne żółwie. Kiedy żółwie dotrą do celu, zaczną kopulować krótko i namiętnie, po raz pierwszy i jedyny. Z tego ognistego połączenia narodzą się nowe żółwie i poniosą nowe światy. Hipoteza ta znana była pod nazwą teorii Wielkiego Wybuchu.1

Czarodzicielstwo:

Nie istnieje metafora dla sposobu, w jaki Wielki A’Tuin, żółw świata, porusza się poprzez galaktyczną noc. Kiedy ktoś ma dziesięć tysięcy mil długości, skorupę poznaczoną kraterami meteorów i przyprószoną lodem komet, nie może być rozsądnie porównany do nikogo prócz siebie. Zatem Wielki A’Tuin płynął z wolna przez międzygwiezdną pustkę niczym największy z istniejących żółwi, dźwigając na skorupie cztery ogromne słonie, które z kolei trzymały na grzbietach rozległy, błyszczący, otoczony migotliwą frędzlą wodospadu krąg świata Dysku, który istnieje albo ze względu na jakieś niemożliwe załamanie krzywej prawdopodobieństwa, albo dlatego, że bogowie lubią żarty nie mniej niż ludzie.2

Piramidy:

Znał żółwie. Żyły w Starym Państwie. Można je było określić na wiele sposobów: jako wegetarian, okazy cierpliwości, myślicieli, nawet upartych i niezmożonych maniaków seksualnych… Ale nigdy, przynajmniej do tej chwili, nie jako szybkobiegaczy. Słowo „szybkość” kojarzy się z żółwiami, ponieważ jej nigdy nie stosują.3

Straż! Straż!:

W końcu Wielki A’Tuin dotrze do krańca wszechświata. W końcu pogasną gwiazdy. W końcu i Nobby może się wykąpać, chociaż taka teza wymagałaby drastycznych rewizji teorii Czasu.4

Pomniejsze bóstwa: (dwa pierwsze cytaty są nieobecne w naszej notce):

– To wielki byk – stwierdził żółw.
– To podobizna Wielkiego Boga Oma w jednej z Jego doczesnych
inkarnacji – wyjaśnił z dumą Brutha. – I ty twierdzisz, że jesteś Nim?
– Ostatnio nie czułem się najlepiej.5

– Skąd mogę wiedzieć? Nie mam pojęcia – skłamał żółw.
– Ale ty… Przecież jesteś wszechwiedzący.
– To jeszcze nie znaczy, że wiem wszystko. Brutha przygryzł wargę.
– Hm. Tak. Znaczy.6

Góry wyrastają i rozsypują się, a pod nimi A’Tuin płynie wciąż przed siebie. Ludzie żyją i umierają, a Żółw Się Rusza. Imperia rodzą się i rozpadają, a Żółw Się Rusza. Bogowie przychodzą i odchodzą, a Żółw wciąż Się Rusza. Żółw Się Rusza!7

Carpe Jugulum:

– Prorok Bruhta mówił, że Om pomaga tym, którzy pomagają sobie wzajemnie.
– A pomaga?
– Szczerze mówiąc, istnieje kilka opinii dotyczących znaczenia tego zdania.
– Ile?
– Około stu sześćdziesięciu, od schizmy z godziny 10.30 rano, 23 lutego. Wtedy właśnie ReUniccy Wolni Chelonianiści (Konwokacja Osiowa) oddzielili się od ReUnickich Wolnych Chelonianistów (Konwokacja Krawędziowa). Sprawa była dość poważna.
– Polała się krew? spytała Agnes. Właściwie niezbyt ją to interesowało, ale pozwalało nie myśleć o tym, co być może za chwilę się obudzi.
– Nie, ale były bijatyki, a diakon został oblany atramentem. 8

Ostatni bohater (drugi cytat w książce jest dłuższy, ale wybraliśmy tylko ten żółwi kawałek.):

Miejsce, w którym toczy się akcja tej opowieści, jest światem spoczywającym na grzbietach czterech słoni, stojących na skorupie gigantycznego żółwia. Na tym polega zasadnicza zaleta kosmosu.
Jest dostatecznie wielki, żeby pomieścić w sobie praktycznie wszystko. I w końcu zwykle rzeczywiście mieści.
Ludziom wydaje się, że dziwny jest taki żółw długości dziesięciu tysięcy mil czy słoń na ponad dwa tysiące mil wysoki. To tylko dowodzi, że ludzki mózg jest słabo przystosowany do myślenia i prawdopodobnie powstał w celu chłodzenia krwi. Wierzy, że to rozmiar jest zdumiewający.
Tymczasem w rozmiarach nie ma niczego dziwnego. Zadziwiające są żółwie, a słonie niemal oszałamiające. Kiedy jednak człowiek zobaczy już jakiegoś małego, ten wielki jest tylko kwestią skali. Fakt, że istnieje ogromny żółw, jest o wiele mniej dziwny niż fakt, że w ogóle jakiś istnieje.9

— Nie wiem — odpowiedział mu Marchewa. — Właściwie nie jestem pewien, czy kiedykolwiek w to wierzyłem. No, wie pan… w tego żółwia, słonie i całą resztę. I teraz, widząc to wszystko, czuję się bardzo… bardzo… 10

1. There was, for example, the theory that A’Tuin had come from nowhere and would continue at a uniform crawl, or steady gait, into nowhere, for all time. This theory was popular among academics.
An alternative, favored by those of a religious persuasion, was that A’Tuin was crawling from the Birthplace to the Time of Mating, as were all the stars in the sky which were, obviously, also carried by giant turtles. When they arrived they would briefly and passionately mate, for the first and only time, and from that fiery union new turtles would be born to carry a new pattern of worlds. This was known as the Big Bang hypothesis.


2. There was no analogy for the way in which Great A’Tuin the world turtle moved against the galactic night. When you are ten thousand miles long, your shell pocked with meteor craters and frosted with comet ice, there is absolutely nothing you can realistically be like except yourself.
So Great A’Tuin swam slowly through the interstellar deeps like the largest turtle there has ever been, carrying on its carapace the four huge elephants that bore on their backs the vast, glittering waterfall-fringed circle of the Discworld, which exists either because of some impossible blip on the curve of probability or because the gods enjoy a joke as much as anyone.


3. He knew about tortoises. There were tortoises in the Old Kingdom. They could be called a lot of things—vegetarians, patient, thoughtful, even extremely diligent and persistent sex-maniacs—but never, up until now, fast. Fast was a word particularly associated with tortoises because they were not it.


4. Eventually Great A ’Tuin would reach the end of the universe. Eventually the stars would go out. Eventually Nobby might have a bath, although that would probably involve a radical re-thinking of the nature of Time.


5. “It’s a big bull,” said the tortoise.
“The very likeness of the Great God Om in one of his worldly incarnations!” said Brutha
proudly. “And you say you’re him?”
“I haven’t been well lately,”


6. “How should I know? I don’t know!” lied the tortoise.
“But you…you’re omnicognisant,” said Brutha.
“That doesn’t mean I know everything.”
Brutha bit his lip. “Um. Yes. It does.”


7. Mountains rise and fall, and under them the Turtle swims onward. Men live and die, and the Turtle Moves. Empires grow and crumble, and the Turtle Moves. Gods come and go, and still the Turtle Moves. The Turtle Moves.”


8. The Prophet Brutha said that Om helps those who help one another.”
“And does he?”
“To be honest, there are a number of opinions of what was meant.”
“How many?”
“About one hundred and sixty, since the Schism of ten-thirty A.M., February twenty-third. That
was when the Re-United Free Chelonianists (Hubward Convocation) split from the Re-United Free
Chelonianists (Rimward Convocation). It was rather serious.”
“Blood spilled?” said Agnes. She wasn’t really interested, but it took her mind off whatever
might be waking up in a minute.
“No, but there were fisticuffs and a deacon had ink spilled on him.”


9. The place where the story happened was a world on the back of four elephants perched on the shell of a giant turtle. That’s the advantage of space. It’s big enough to hold practically anything, and so, eventually, it does.
People think that it is strange to have a turtle ten thousand miles long and an elephant more than two thousand miles tall, which just shows that the human brain is ill-adapted for thinking and was probably originally designed for cooling the blood. It believes mere size is amazing.
There’s nothing amazing about size. Turtles are amazing, and elephants are quite astonishing. But the fact that there’s a big turtle is far less amazing than the fact that there is a turtle anywhere.


10. “I don’t know,” said Carrot. “You know, I’m not sure I ever really believed it before. You know… about the turtle and the elephants and everything. Seeing it all like this makes me feel very… very…”


Autor: XYuriTT

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.