Żałobne opaski

Tytuł: Żałobne opaski
Tytuł oryginału: The Bands of Mourning
Autor(zy): Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Anna Studniarek-Więch
Rok wydania: 2016 (ENG), 2016 (PL)
Wydawnictwo: Tor Books(ENG), Mag (PL)

Dlaczego w bazie: Jeden z tomów serii Z mgły zrodzony, znaleźliśmy w nim zaledwie jedną żółwią wzmiankę, gady te są wraz z rekinami użyte w porównaniu. Kawałek ten pada w ramach jednego z artykułów które zobaczyć można na pokazywanej pierwszej stronie gazety, jak to wygląda pokazujemy w minigalerii, w wersji angielskiej.

Większe wrażenie niż sam port robią rzędy statków w nim zacumowane. Większość to znane wszystkim klipry i statki transportowe, ale wśród nich unoszą się metalowe bestie, jak rekiny wśród żółwi.1

1. More impressive than the harbor are the rows of ships docked there. Most are the usual familiar clippers and cargo ships, but among them float metal beasts like sharks among turtles.


Źródło: Mossar, Opracował: XYuriTT

Mroczna Wieża III: Ziemie jałowe

Tytuł: Mroczna Wieża III: Ziemie jałowe
Tytuł oryginału: The Dark Tower III: The Waste Lands
Autor(zy): Stephen King
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Rok wydania: 1991 (ENG), 2002 (PL)
Wydawnictwo: Donald M. Grant (ENG), Albatros (PL)

Dlaczego w bazie: Trzeci tom ośmiotomowej serii Mroczna Wieża, pierwszy w którym pojawiają się żółwie elementy, i to w solidnej ilości!

Poniżej prezentujemy wszystkie siedemnaście fragmentów z żółwimi wzmiankami, część o nazwie geograficznej (Turtle Bay), część o innej nazwie geograficznej, nazwie żółwiej ulicy (The Street of the Turtle), reszta w większości dotyczy istotnej w serii postaci żółwia o imieniu Maturin, imię to tutaj jednak jeszcze nie pada, odniesienia do niego są tylko jako do jednego ze „strażników”.

Pierwsza wzmianka jest w kontekście strażnika:

Postukał w środek kręgu.
– Tam znajduje się Mroczna Wieża, której szukam przez całe życie.
Rewolwerowiec podjął przerwaną opowieść:
– Przy każdej z tych mniej ważnych dwunastu bram Wielcy Dawni postawili Strażnika. Jako dziecko potrafiłem wymienić imiona ich wszystkich, ułożone w wierszyk, którego nauczyła mnie niania i kucharz Hax. Lecz to było dawno temu. Oczywiście był wśród nich Niedźwiedź, Ryba, Lew i Nietoperz. A także Żółw — ten był bardzo ważny.
Rewolwerowiec spojrzał na rozgwieżdżone niebo i zmarszczył czoło w głębokim namyśle. Potem jego twarz rozjaśnił zdumiewająco promienny uśmiech i wyrecytował:
Spójrzcie na Żółwia o ogromnej skorupie!
Co na swych plecach całą Ziemię niesie.
Choć myśli wolno, lecz zawsze rozważnie:
I każdego z nas swym umysłem sięgnie,
Na jego grzbiecie wszystkie śluby składane,
I zna prawdę, lecz pomóc nie jest w stanie,
Choć kocha ziemię i błękit morza,
A nawet takie dziecko jak ja.1

Druga jest nietypowa, dotyczy Turtle Waxu, rodzaju wosku, tłumacz pominął żółwi element, występuje on tylko po angielsku:

Uniósł brew.
– Przepuszczę go razem z tobą przez następną najbliższą myjnię, na jaką trafimy. Nawet pociągnę to cholerstwo woskiem. Dobrze?2

Kolejna wzmianka to nawiązanie do żółwiej powolności:

Runął na ziemię, a robiąc to, zobaczył, jak rewolwerowiec błyskawicznie sięga po broń. Mój Boże – pomyślał, zanim upadł — on nie może być aż tak szybki, nikt nie jest tak szybki, ja jestem niezły, ale przy Susannah zdaję się powolny, a ona przy nim jest jak żółw gramolący się na szklaną górę…3

Pierwsza z wzmianek w kontekście nazwy Turtle Bay:

MILLS CONSTRUCTION I SOMBRA REAL ESTATE
ASSOCIATES WCIĄŻ MODERNIZUJĄ OBLICZE
MANHATTANU!
WKRÓTCE W TYM MIEJSCU STANĄ LUKSUSOWE
APARTAMENTY ZATOKI ŻÓŁWIA! PO INFORMACJE
ZADZWOŃ POD 555-6712! BĘDZIESZ ZADOWOLONY,
ŻE TO ZROBIŁEŚ!
Wkrótce? Może… ale Jake bardzo w to wątpił. Napis był mocno wyblakły i lekko przekrzywiony. Co najmniej jeden artysta, niejaki BANCO SKANK, zostawił na obrazku przedstawiającym apartamenty Zatoki Żółwia swój artystyczny podpis jasnoniebieską farbą w aerozolu. 4

Wierszyk o żółwiu, trochę w kontekście Turtle Bay a trochę w kontekście strażnika:

Spójrzcie na Żółwia o ogromnej skorupie!
Co na swych plecach całą Ziemię niesie.
Jeśli chcesz pójść i włączyć się do zabawy,
Idź tam, gdzie wiedzie Promień łaskawy.
Jake uznał, że rodowód tego wierszyka (jeśli nie jego sens) nie budzi żadnej wątpliwości. W końcu tę część wschodniego Manhattanu nazywano Zatoką Żółwia. To jednak nie wyjaśniało zimnego dreszczu, który nagle przebiegł mu po plecach, ani nieodpartego wrażenia, że oto znalazł następny drogowskaz przy jakimś baśniowym, tajemnym szlaku.5

Przypomniany kawałek wierszyka:

– „Spójrzcie na Żółwia o ogromnej skorupie — mruknął Jake. — Co na swych plecach całą Ziemię niesie”. — Zadrżał.
– Co za dzień! Chłopie!6

Ponownie przypomniany wierszyk:

Opowiadając o tym po raz drugi, mówiąc bardzo wolno, Jake przekonał się, że rewolwerowiec miał rację; teraz przypominał sobie każdy szczegół. Szło mu tak dobrze, że miał wrażenie, iż powtórnie przeżywa to zdarzenie. Opowiedział im o tablicy głoszącej, że w miejscu dawnych Delikatesów Toma i Gerry’ego ma stanąć budynek o nazwie Apartamenty Zatoki Żółwia. Przypomniał sobie nawet wierszyk napisany farbą w sprayu na płocie i wyrecytował go im:
Spójrzcie na Żółwia o ogromnej skorupie!
Co na swych plecach całą Ziemię niesie.
Jeśli chcesz pójść i włączyć się do zabawy
Idź tam, gdzie wiedzie Promień łaskawy.
Susannah dopowiedziała: Choć myśli wolno, lecz zawsze rozważnie, I każdego z nas swym umysłem sięgnie…
– Czy nie tak to szło, Rolandzie?
– Co? — spytał Jake. — Co tak szło?
– Wierszyk, którego nauczyłem się jako dziecko — odparł Roland. — To inne powiązanie, naprawdę wiele mówiące, chociaż nie jestem wcale pewien, czy chcemy to wiedzieć…
A jednak nigdy nie wiadomo, kiedy takie wiadomości mogą się przydać.
– Dwanaście portali połączonych przez sześć promieni — rzekł Eddie. — Zaczęliśmy od Bramy Niedźwiedzia. Zmierzamy tylko do środka… do Wieży… lecz gdybyśmy przeszli aż na drugą stronę, dotarlibyśmy do Bramy Żółwia, prawda?
Roland kiwnął głową.
– Jestem pewny, że tak.
– Brama Żółwia — powtórzył w zadumie Jake, ważąc te słowa w ustach, zdając się je smakować. Potem zakończył swoją relację, mówiąc im, jak usłyszał chóralny śpiew, jak uświadomił sobie, że wszędzie jest pełno twarzy oraz opowieści, jak nabrał przekonania, że natknął się na coś w rodzaju sedna egzystencji. I w końcu ponownie opowiedział o tym, jak znalazł klucz i zobaczył różę. Pod wpływem tych wszystkich wspomnień Jake zaczął płakać, lecz chyba nie zdawał sobie z tego sprawy.7

Znów wierszyk, tym razem złośliwie przerobiony:

– Taak, i pewnie tak jest — rzekł Eddie, blady i ponury. Nagle uśmiechnął się jak dzieciak. — „Spójrzcie na Żółwia, czyż nie budzi zdumienia? Jak wszystko, też jest sługą pieprzonego Promienia”.8

Żółwia ulica oraz posąg żółwia, nawiązanie do strażnika:

Eddie zerknął na ciemniejące niebo i w przemykających po nim chmurach z łatwością dostrzegł ścieżkę Promienia. Znów spojrzał w dół i bez zdziwienia zauważył, że wylotu ulicy biegnącej niemal zgodnie z przebiegiem Promienia strzeże wielki kamienny żółw. Jego gadzi łeb wystawał spod krawędzi granitowej skorupy, a głęboko osadzone ślepia zdawały się patrzeć na nich z zaciekawieniem. Eddie wskazał posąg ruchem głowy i zdobył się na nikły uśmiech.
– Widzisz żółwia o ogromnej skorupie?
Susannah rzuciła okiem na rzeźbę i skinęła głową. Popychając fotel, ruszył przez plac w kierunku ulicy Żółwiowej. Wiszące na słupach zwłoki wydzielały cynamonowy zapach, od którego żołądek podchodził Eddiemu do gardła… Właśnie dlatego, że ta woń wcale nie była obrzydliwa, lecz wręcz przyjemna — korzenny zapach przyprawy, którą dzieciak chętnie posypałby poranną grzankę.
Na szczęście ulica Żółwiowa była dość szeroka, a większość zwisających ze słupów zwłok była prawie zmumifikowana, choć Susannah dostrzegła kilka stosunkowo świeżych: muchy wciąż obsiadały poczerniałą skórę napuchniętych twarzy, a robaki wiły się w gnijących oczodołach. 9

Głos żółwia, zapewne w kontekście strażniczym:

A potem wojna się skończyła i zapadła cisza… na chwilę. Po pewnym czasie głośniki znów zaczęły nadawać. Kiedy? Sto lat temu? Pięćdziesiąt? Czy to miało znaczenie? Susannah uważała, że nie. Liczyło się tylko to, że kiedy znów włączono głośniki, puszczano przez nie w kółko tylko jedno nagranie… to z obłąkańczym waleniem bębnów. A potomkowie dawnych mieszkańców miasta uważali te dźwięki… za co? Za Głos Żółwia? Wolę Promienia?10

Kolejne trzy wzmianki to ulica:

Eddie pchał fotel ulicą Żółwiową i wzdłuż ścieżki Promienia, usiłując rozglądać się na wszystkie strony jednocześnie i starając się nie wciągać nosem fetoru rozkładu. Dzięki Bogu, że wieje wiatr — myślał.11

Eddie miał, jak powiedział kiedyś pewien komik, znowu to samo deja vu: biegł, pchając przed sobą fotel, ścigając się z czasem. Plażę zastąpiła ulica Żółwiowa, ale poza tym wszystko było takie samo. Och, z jedną istotną różnicą: tym razem szukał dworca kolejowego (lub stacji), a nie drzwi na plaży.12

Nieco dalej, na skrzyżowaniu ulicy Żółwiowej z inną, ujrzał wysoki łuk bramy wiodącej do jakiegoś marmurowego budynku.13

Ulica i płaskorzeźba:

Maud żwawo ruszyła ulicą Żółwiową. Jeeves dreptał obok niej. Eddie, który popychał fotel z Susannah, szybko zasapał się i z trudem nadążał. Odstępy między okazałymi gmachami po obu stronach ulicy powoli powiększały się, aż budynki zaczęły przypominać porośnięte bluszczem dworki stojące na rozległych i zarośniętych trawnikach. Eddie zrozumiał, że znaleźli się w bardzo eleganckiej niegdyś dzielnicy. Jeden z budynków górował nad innymi. Zwodniczo prosta konstrukcja z bloków białego kamienia, ze sklepieniem wspartym na wielu kolumnach. Eddiemu znowu przypomniały się filmy o gladiatorach, które tak lubił jako dzieciak. Susannah, która odebrała staranniejsze wykształcenie, przypominał Partenon. Oboje oglądali i podziwiali wspaniałe płaskorzeźby — niedźwiedzia i żółwia, ryby i szczura, konia oraz psa — parami zdobiące fronton budynku. Zrozumieli, że właśnie tego miejsca szukali.
Ani na chwilę nie opuszczało ich nieprzyjemne wrażenie, że śledzą ich dziesiątki par oczu, pełnych nienawiści i podziwu. Kiedy zobaczyli dworzec kolei jednoszynowej, huknął piorun.
Tor — tak samo jak burza — przybywał z południa, łączył się z ulicą Żółwiową i wpadał prosto na stację. Zbliżając się do niej, widzieli, jak po obu stronach ulicy wyschnięte ciała kołysały się na wietrze.14

Dwa kolejne fragmenty to znów żółwia ulica:

W miejscu, gdzie ulica Żółwiowa spotykała się z placem Dworcowym, na bruku był namalowany szeroki czerwony pas. Maud i facet, którego Eddie nazywał Jeevesem, zatrzymali się w bezpiecznej odległości od tego znaku.15

Kiedy schronili się przed ulewą, Eddie przystanął i spojrzeli za siebie. Plac przed dworcem, ulica Żółwiowa i całe miasto, wszystko szybko znikało za szarą kurtyną deszczu. Eddie ani trochę tego nie żałował. 16

Żółwie jako punkt odniesienia w porównaniu:

Pociąg jechał teraz przez góry, które wcześniej widzieli na horyzoncie: ołowianoszare szczyty pędziły ku nim jak wicher, a potem zostawały w tyle, odsłaniając jałowe doliny, w których pełzały chrząszcze wielkości żółwi morskich.17


1. He tapped the center of the circle.
”Here is the Dark Tower for which I’ve searched my whole life.”
The gunslinger resumed: ”At each of the twelve lesser portals the Great Old Ones set a Guardian. In my childhood I could have named them all in the rimes my nursemaid—and Hax the cook—taught to me… but my childhood was long ago. There was the Bear, of course, and the Fish… the Lion… the Bat. And the Turtle—he was an important one…”
The gunslinger looked up into the starry sky, his brow creased in deep thought. Then an amazingly sunny smile broke across his features and he recited:
”See the TURTLE of enormous girth!
On his shell he holds the earth.
His thought is slow but always kind;
He holds us all within his mind.
On his back all vows are made;
He sees the truth but mayn’t aid.
He loves the land and loves the sea,
And even loves a child like me.”


2. He cocked an eyebrow at her. ”Next carwash we come to, I’ll push you through myself. I’ll even Turtle-wax the goddamn thing. Okay?”


3. He dropped, and as he did, he saw the gunslinger’s left hand blur down to his side. My God, he thought, still falling, he can’t be that fast, no one can be that fast, I’m not bad but Susannah makes me look slow and he makes Susannah look like a turtle trying to walk uphill on a piece of glass—


4. MILLS CONSTRUCTION AND SOMBRA REAL ESTATE
ASSOCIATES ARE CONTINUING TO REMAKE THE FACE OF
MANHATTAN!
COMING SOON TO THIS LOCATION:
TURTLE BAY LUXURY CONDOMINIUMS!
CALL 555-6712 FOR INFORMATION!
YOU WILL BE SO GLAD YOU DID!
Coming soon? Maybe . . . but Jake had his doubts. The letters on the sign were faded and it was sagging a little. At least one graffiti artist, BANCO SKANK by name, had left his mark across the artist’s drawing of the Turtle Bay Luxury Condominiums in bright blue spray-paint.


5. ”See the TURTLE of enormous girth!
On his shell he holds the earth
If you want to run and play,
Come along the BEAM today.”
Jake supposed the source of this strange little poem (if not its meaning) was clear enough. This part of Manhattan’s East Side was known, after all, as Turtle Bay. But that didn’t explain the gooseflesh which was now running up the center of his back in a rough stripe, or his clear sense that he had found another road-sign along some fabulous hidden highway.


6. ”See the TURTLE of enormous girth” Jake muttered. ”On his shell he holds the earth.” He shivered. ”What a day! Boy!”


7. As he told this part of his story for the second time, speaking very slowly now, Jake found that what the gunslinger had said was true: he could remember everything. His recall improved until he almost seemed to be reliving the experience. He told them of the sign which said that a building called Turtle Bay Condominiums was slated to stand on the spot where Tom and Gerry’s had once stood. He even remembered the little poem which had been spray-painted on the fence, and recited it for them:
”See the TURTLE of enormous girth!
On his shell he holds the earth.
If you want to run and play,
Come along the BEAM today.”
Susannah murmured, ”His thought is slow but always kind; He holds us all within his mind . . . isn’t that how it went, Roland?”
”What?” Jake asked. ”How what went?”
”A poem I learned as a child,” Roland said. ”It’s another connection, one that really tells us something, although I’m not sure it’s anything we need to know . . . still, one never knows when a little understanding may come in handy.”
”Twelve portals connected by six Beams,” Eddie said. ”We started at the Bear. We’re only going as far as the middle—to the Tower—but if we went all the way to the other end, we’d come to the Portal of the Turtle, wouldn’t we?”
Roland nodded. ”I’m sure we would.”
”Portal of the Turtle,” Jake said thoughtfully, rolling the words in his mouth, seeming to taste them. Then he finished by telling them again about the gorgeous voice of the choir, his realization that there were faces and stories and histories everywhere, and his growing belief that he had stumbled on something very like the core of all existence. Last of all, he told them again about finding the key and seeing the rose. In the totality of his recall, Jake began to weep, although he seemed unaware of it.


8. ”Yeah, and probably is,” Eddie said. His face was pale and solemn… and then he grinned like a lad. ”
'See the TURTLE, ain’t he keen? All things serve the fuckin Beam.’ ”


9. Eddie glanced up at the darkening sky and easily picked out the path of the Beam in the rushing clouds. He looked back down and wasn’t much surprised to see that the entrance to the street corresponding most closely to the path of the Beam was guarded by a large stone turtle. Its reptilian head peered out from beneath the granite lip of its shell; its deepset eyes seemed to stare curiously at them. Eddie nodded toward it and managed a small dry smile. ”See the turtle of enormous girth?”
Susannah took a brief look of her own and nodded. He pushed her across the city square and into The Street of the Turtle. The corpses which lined it gave off a dry, cinnamony smell that made Eddie’s stomach clench . . . not because it was bad but because it was actually rather pleasant—the sugar-spicy aroma of something a kid would enjoy shaking onto his morning toast.
The Street of the Turtle was mercifully broad, and most of the corpses hanging from the speaker-poles were little more than mummies, but Susannah saw a few which were relatively fresh, with flies still crawling busily across the blackening skin of their swollen faces and maggots still squirming out of their decaying eyes.


10. Then the war had ended and silence had fallen… for a while. But at some point, the speakers had begun broadcasting again. How long ago? A hundred years? Fifty? Did it matter? Susannah thought not. What mattered was that when the speakers were reactivated, the only thing they broadcast was a single tape-loop… the loop with the drum-track on it. And the descendents of the city’s original residents had taken it for… what? The Voice of the Turtle? The Will of the Beam?


11. Eddie continued to push her along The Street of the Turtle and the Path of the Beam, trying to look in all directions at once and trying not to smell the odor of putrefaction. Thank God for the wind, he thought.


12. For Eddie it was, as some wise man had once said, deja vu all over again: he was running with the wheelchair, racing time. The beach had been replaced by The Street of the Turtle, but somehow everything else was the same. Oh, there was one other relevant difference: now it was a railway station (or a cradle) he was looking for, not a free-standing door.


13. Up ahead, the arched entrance to a marble building stood at the intersection of The Street of the Turtle and another avenue.


14. Maud set a rapid pace along The Street of the Turtle. Jeeves trotted beside her. Eddie, who was pushing Susannah in the wheelchair, was soon panting and struggling to keep up. The palatial buildings which lined their way spread out until they resembled ivy-covered country houses on huge, run-to-riot lawns, and Eddie realized they had entered what had once been a very ritzy neighborhood indeed. Ahead of them, one building loomed above all others. It was a deceptively simple square construction of white stone blocks, its overhanging roof supported by many pillars. Eddie thought again of the gladiator movies he’d so enjoyed as a kid. Susannah, educated in more formal schools, was reminded of the Parthenon.
Both saw and marvelled at the gorgeously sculpted bestiary— Bear and Turtle, Fish and Rat, Horse and Dog—which ringed the top of the building in two-by-two parade, and understood it was the place they had come to find.
That uneasy sensation that they were being watched by many eyes— eyes filled equally with hate and wonder—never left them. Thunder boomed as they came in sight of the monorail track; like the storm, the track came sweeping in from the south, joined The Street of the Turtle, and ran straight on toward the Cradle of Lud. And as they neared it, ancient bodies began to twist and dance in the strengthening wind on either side of them.


15. A wide red strip had been painted across the pavement at the point where The Street of the Turtle emptied into The Plaza of the Cradle. Maud and the fellow Eddie called Jeeves the Butler stopped a prudent distance from the red mark.


16. When they were out of the downpour, Eddie paused and they looked back. The Plaza of the Cradle, The Street of the Turtle, and all the city beyond was rapidly disappearing into a shifting gray curtain. Eddie wasn’t a bit sorry.


17. The mono was now flying through the mountain-range they had seen on the horizon: iron-gray peaks rushed toward them at suicidal speed, then fell away to disclose sterile valleys where gigantic beetles crawled about like landlocked turtles.


Autor: XYuriTT

Wspomnienie lodu

Tytuł: Wspomnienie lodu
Tytuł oryginału: Memories of Ice
Autor(zy): Steven Erikson
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Rok wydania: 2001 (ENG), 2002 (PL)
Wydawnictwo: Tor Books (ENG), Mag (PL)

Dlaczego w bazie: Trzeci tom Malazańskiej Księgi Poległych, jak w większości tomów, także i tutaj znalazły się żółwie fragmenty, konkretnie sześć kawałków, wszystkie przytaczamy poniżej.

Pierwsza wzmianka dotyczy wykonywanych ze skorup żółwi pancerzy:

Być może najdziwniejszą grupą wojowników, jakich widział Paran, byli Gilkowie. Włosy ścinali sobie w wąskie, sztywne grzebienie, a ich zbroje były wykonane ze skorup jakiegoś rodzaju żółwi. Byli niscy i krępi jak na Barghastów i kapitan odnosił wrażenie, że mogliby się oprzeć każdej ciężkiej piechocie na świecie.1

Druga w takim samym kontekście:

Gdy beklici i betaklici ruszyli ku murom w towarzystwie dźwigających drabiny desandi, Itkovian rozkazał otworzyć ogień z murów i baszt. Nastąpiła straszliwa rzeź. Atakujący nie zawracali sobie głowy żółwiami ani innymi formami osłony i w rezultacie ponosili przerażające straty.2

Trzecie chyba jest w kontekście formacji bojowej.

Itkovian usłyszał ich dźwięk i otworzył nagle oczy. Jego umysł wypełniła przyćmiewająca wszystko inne wizja wyposażonych w zadziory grotów wbijających się w pancernego żółwia Szarych Mieczy. Strzały przenikały tu i ówdzie przez osłonę tarcz, a żołnierze chwiali się i padali na ziemię.3

Czwarty fragment to ponownie pancerze:

Pierwsi w rozsypkę poszli Barahnowie. Widok rzezi kuzynów wzmocnił determinację Ahkratów, którzy bronili się aż do południa, kiedy to Taur oddzielił swoich Gilków od oddziałów szturmujących miasto i wysłał odzianych w pancerze z żółwich skorup wojowników na odsiecz Ahkratom. 4

Piąty także dotyczy formacji bojowej.

– Główną rampę – odparł Szybki Ben, podchodząc do kapitana. Dotknął palcem mapy. – Tę, którą zamierzali pomaszerować w dół podczas zasadzki. Nie będą tam mieli osłony, ale jeśli uda się im złączyć tarcze i uformować żółwia… no cóż, jest nas tylko czterdziestu…5

Szósty chyba też dotyczy formacji bojowej.

Paran widział już ruch między drzewami, nierówne linie Panniończyków, którzy wspinali się ku nim. Nie utworzyli linii tarcz ani żółwi. Gdy beklici rozpoczną szturm, ich straty będą przerażające.6

1. Perhaps the strangest group of warriors Paran had seen was the Gilk. Their hair was cut in stiff, narrow wedges and they wore armour assembled from the plates of some kind of tortoise. Distinctively short and stout for Barghast, they looked to the captain to be a match for any heavy infantry they might face.


2. As the Beklites and Betaklites rushed the walls, the ladder-bearing Desandi among them, Itkovian gave the command for counterfire from the walls and block towers. The ensuing slaughter was horrific. The attackers had not bothered with turtles or other forms of cover, and so died in appalling droves.


3. Eyes snapping open, Itkovian heard that whisper. He saw, with a vision filling his awareness, to the exclusion of all else, as the barbed heads plunged into the shielded turtle that was the Grey Swords. Shafts slipped through here and there. Soldiers reeled, fell, folded in on themselves.


4. The Barahn were the first to break. Witnessing the ensuing slaughter of their kin had solidified the resolve of the Ahkrata, and they held until midday, when Taur detached the Gilk from the drive into the city and sent the turtle-shell-armoured warriors to their aid.


5. ‘The main ramp,’ Quick Ben said, rising to join the captain. He tapped a finger on the map. ‘The one they’d planned on using for the downward march to launch the ambush. No cover for them, but if they can lock shields out front and turtle … well, there’s only forty of us …’


6. Down among the trees Paran could now see movement, ragged lines of Pannions climbing towards them. No shield-lines, no turtles – the toll among the Beklites, once they closed to attack, would be fearful.


Źródło: Mossar, Opracował: XYuriTT

Okaleczony Bóg

Tytuł: Okaleczony Bóg
Tytuł oryginału: The Crippled God
Autor(zy): Steven Erikson
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Rok wydania: 2011 (ENG), 2012 (PL)
Wydawnictwo: Tor Books (ENG), Wydawnictwo Mag (PL)

Dlaczego w bazie: Ostatni, dziesiąty tom Malazańskiej Księgi Poległych. Jednoznacznie żółwie wzmianki znaleźliśmy w pięciu fragmentach, z czego dwa to lekka zasługa tłumacza który słowo „Shell” przetłumaczył z podkreśleniem, że to żółwie skorupy. Samo słowo „Shell” w oryginalnym tekście pada więcej razy, więc jakby się uprzeć, żółwich kawałków jest więcej, ale są „w domyśle”.

Pierwszy przypadek właśnie taki jest, „shell-armour” przełożone na „zbroję z żółwich skorup”.

Spax zawsze pamiętał, by luźno zawiązywać swą zbroję z żółwich skorup, żeby stukały o siebie swobodnie. Przywiązane we wszystkich możliwych miejscach fetysze potęgowały jeszcze ów efekt, ku jego wielkiemu zadowoleniu.1

Trzy kolejne fragmenty to normalne wzmianki o żółwich skorupach, obecne także w takiej formie (turtle shell) po angielsku:

Abrastal i wódz wojenny Spax czekali przed namiotem królowej. Aranict przyglądała się im, gdy zbliżali się razem z Brysem. Oboje wdziali paradne stroje. Królowa wyglądała władczo, mimo że włosy po jednej stronie głowy miała obcięte, a wódz Wojenny Gilków obwiesił się bronią i włożył sięgający kostek płaszcz z żółwich skorup.2

Zdradzili nas – oznajmił Pilny, przyglądając się Tanakalianowi. – Wielu Czystych zginęło z ich rąk. Powiedz mi, czy ci Gilkowie mają w zwyczaju nosić zbroje?
– Tak, z żółwich skorup. To bardzo dziwne.
– Gillankai! Ich dłonie zbrukała krew Czystych!!3

– Doszliśmy do mniej więcej tego samego wniosku – zgodził się Spax. Wódz wojenny Gilków wdział pełną zbroję z żółwich skorup, pomalował twarz na biało, a oczy podkreślił ciemnoczerwoną ochrą.4

Piąty ponownie, „ornate shell helm” zostało przełożone na „zdobny hełm z żółwich skorup”, czyli wynikający z treści książki fakt że to żółwie skorupy został przez tłumacza jednoznacznie stwierdzony.

– Zobaczą nas… – Spax znalazł się nagle u jej boku. W jednej ręce trzymał ciężki topór, a w drugiej włócznię. Połowę twarzy zasłaniał mu zdobny hełm z żółwich skorup. – I zawrócą, by uderzyć na flankę Letheryjczyków. Brys nie ma odwodów, żeby się obronić przed ich atakiem.5

1. Spax made a point of keeping his shell-armour loose, the plates clacking freely, and with all the fetishes tied everywhere he was well pleased with the concatenation of sounds when he walked. Had he been a thin runt, the effect would not have worked, but he was big enough and loud enough to be his own squad, a martial apparition that could not help but make a dramatic entrance no matter how sumptuous the destination.


2. Abrastal and Warchief Spax were waiting outside the queen’s tent, and Aranict studied them as she and Brys approached. Both were arrayed in their full regalia, the queen looking imperial though the hair on one side of her head was shorn away, and the Gilk Warchief festooned in weapons and wearing an ankle-length cloak made of turtle shells.


3. ‘They betrayed us,’ Diligence said, studying Tanakalian. ‘Many Pures died at their hand. Tell me, these Gilk – are they in the habit of wearing armour?’
‘Turtle shell, yes – most strange.’
‘Gillankai! Their hands are drenched in the blood of Pures!’


4. ‘We more or less worked that one out,’ Spax said. The Gilk Warchief was in full turtleshell armour, his face painted white, the eyes rimmed in deep red ochre.


5. ‘They’ll see us’ – Spax was now at her side, a heavy axe in his hand, a spear in the other, his face half hidden by his ornate shell helm – ‘and wheel round to bite the Letherii flank – Brys has no reserves to guard against them.’


Źródło: Mossar, Opracował: XYuriTT

Pył snów

Tytuł: Pył snów
Tytuł oryginału: Dust of Dreams
Autor(zy): Steven Erikson
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Rok wydania: 2009 (ENG), 2010 (PL)
Wydawnictwo: Tor Books (ENG), Mag (PL)

Dlaczego w bazie: Żółwie elementy znaleźliśmy w jedenastu fragmentach tejże książki, przytaczamy je wszystkie poniżej:

Trupismród rozwiązał z westchnieniem rzemyki plecaka i zaczął z niego wyciągać rozmaite martwe zwierzątka. Dzięcioła różowoszyjego, czarnofutrego szczura, iguanę oraz dziwne stworzenie o niebieskiej skórze i wielkich ślepiach, które mogło być nietoperzem albo pozbawionym skorupy żółwiem. Było mniej więcej wielkości lisa i Trupismród znalazł je na straganie na targowisku, zawieszone za ogon o trzech końcach. Stara handlarka zachichotała, kiedy je kupował. To była raczej złowieszcza reakcja, ale miał teraz przyzwoitą…1

Trupismród skupił uwagę na truchłach. Żółwionietoperz wielkości lisa gapił się na nekromantę okiem wielkim jak u łani.2

Niebieski nietoperzożółw odgryzł ogon iguanie. Jaszczurka uciekła i tłukła teraz głową w okiennicę, jakby rozpaczliwie pragnęła się stąd wydostać.3

Dzięcioł zamienił się w leżącą na podłodze kupę pierza. Nietoperzożółw uciekł przez dziurę w drzwiach, być może ścigając drewnianych żołnierzy.4

W tym fragmencie dosłowna żółwiość jest dodana przez tłumacza, po angielsku jest ona w domyśle, pada termin „‘Snapper beak” co faktycznie oznacza żółwia jaszczurowatego.

– Śliczny, skąd wziąłeś ten nos?
Pierwszy oficer podszedł do niej, tupiąc głośno o pokład.
– To dziób żółwia jaszczurowatego – wyjaśnił. – Wypchany bawełną, żeby z niego nie kapało, kapitanie. Kupiłem go na targowisku.5

– Wyglądają na niezdyscyplinowanych – odparł Yelk. – Są bardziej przysadziści niż się spodziewałem, a zbroje mają chyba zrobione z żółwich skorup. 6

W tym fragmencie żółwiość jest dodana przez tłumacza, po angielsku jest w domyśle, pada termin „pancerz ze skorup”.

Podeszła bliżej i klepnęła wojownika w ramię skryte pod pancerzem z żółwich skorup.7

Czarna woda spływała w dół, nie zważając na zamęt w jego myślach. Niosła ku odległemu morzu wszystko, co tylko mogła. Była zimna od wspomnień śniegu i lodu z wysokich gór, spowalniał ją ił zrodzony ze zrytej ziemi oraz skruszonych kamieni. W mule na dnie żyły ogromne żółwie. W rzecznym nurcie unosiły się pijące krew węgorze – niewiele więcej niż szczęki i ogon – poszukujące miękkich brzuchów wielkich karpi i sumów. Wokół zaokrąglonych kamieni i przy żwirowych brzegach w wodzie tworzyły się gęste chmury iłu. W mule spoczywały amfory z palonej gliny, fragmenty skorodowanego metalu – narzędzi, armatury, broni – a także gładkie kości niezliczonych zwierząt, porośnięte warstewką przypominających futro wodorostów. Dno rzeki było bardzo zatłoczone. Odwijało się przed nimi niczym zwój z zapisem historii, sięgający aż do morza.8

– Wątpię, by królowa była zadowolona, gdyby jeden z jej nadwornych poruczników zrzucił z siebie ten strój, by nosić żółwie skorupy i tańczyć nago w świetle księżyca.9

– Patrzcie no – mruknął Nep Bruzda, marszcząc krostowate czoło w fałdy przywodzące na myśl skórę żółwia. – Ohyda!10

Gdy przygotowywano konie, opowiedział Abrastal o wierze w konwergencję. Zaimponowało jej, że mimo białej farby na twarzy i zbroi z żółwiowych skorup barbarzyńca sporo wie o świecie poza własnym plemieniem. Myśl o mocy przyciągającej moc nie harmonizowała jednak z jej wyobrażeniem o tym, co ma się wydarzyć.11

Okruch padł na ręce i kolana. Jego kolekcja przebijaczy wyglądała jak żółwiowe jaja w płytkim dołku wygrzebanym w kamienistym dnie okopu.12


1. Sighing, Deadsmell untied the pack’s leather strings and began lifting out various small dead creatures. A flicker bird, a black-furred rat, an iguana, and a strange blue-skinned, big-eyed thing that might be a bat or a shell-less turtle—he’d found the fox-sized creature hanging by its three-tipped tail on a stall in the market. The old woman had cackled when he’d purchased it, a rather ominous reaction, as far as Deadsmell was concerned. Even so, he had a decent enough—


2. Deadsmell fixed his attention on the array of carcasses. The fox-sized bat turtle thing seemed to be staring up at him with one giant doe eye.


3. The blue bat-turtle had bitten off the iguana’s tail and that creature escaped in a slithering dash and was now butting at the window’s shutters as if desperate to get out.


4. The flicker bird was a mashed heap of feathers on the floor. The bat-turtle had fled through the hole in the door, possibly in pursuit of the wooden troop.


5. She stepped down on to the main deck. ‘Pretty, where did you get that nose?’
Her First Mate clumped over. ‘Snapper beak,’ he said, ‘stuffed with cotton to hold back on the drip, Captain. I bought it at the Tides Market.’


6. ‘Undisciplined is what they seemed,’ said Yelk. ‘Squatter than I’d expected, and wearing armour that looks as if it’s made of turtle shells.


7. She stepped up to the warrior and slapped him on one shell-armoured shoulder.


8. The black water swirled past, oblivious to the maelstrom of his thoughts, carrying what it could down to the distant sea. Cold with the memories of snow and ice in the high mountains, slowing with the silts of overturned earth and stones worn down to dust. Huge turtles slid through the muck far below. Blood-drinking eels— little more than jaws and tail—slithered in the currents, seeking the soft bellies of massive carp and catfish. Silt blooms billowed and rolled over rounded stones and gravel banks. Bedded in muck, amphorae of fired clay, fragments of corroded metal—tools, fittings, weapons—and the smooth, vaguely furry long bones of countless animals—the floor of this river was crowded indeed, unfurled like a scroll, writing a history down to the sea.


9. ‘I doubt my Queen would take kindly to one of her court lieutenants shucking all this to wear turtle shells and dance naked under the moon.’


10. ‘Lickeet at,’ muttered Nep Furrow, his blotched brow wrinkling into folds that reminded her of turtle skin, ‘Dasgusting!’


11. As the horses were being readied, he’d spoken of the belief in convergence, and she had been impressed to discover that behind his white skull paint and turtleshelled armour, this barbarian knew of the world beyond his own tribe and his own people. The notion of power drawing power, however, did not seem to draw close to her sense of what was coming.


12. Crump was on his hands and knees, a clutch of sharpers set like black-turtle eggs in a shallow pit pushed into the stony floor of the trench.


Źródło: Mossar, Opracował: XYuriTT

Rockefeller Plaza 30

Tytuł: Rockefeller Plaza 30
Tytuł angielski: 30 Rock
Premiera: 2006-2013
Aktorzy: Tina Fey, Alec Baldwin, Tracy Morgan, Jack McBrayer, Scott Adsit, Judah Friedlander, Jane Krakowski, Keith Powell
Gatunek: Komedia
Kraj Produkcji: USA
Sposób zapoznania: Wybrane odcinki

Dlaczego w bazie: Żółwie elementy, niemal wyłącznie wzmianki słowne, znaleźliśmy w dziewięciu odcinkach tego serialu:
Sezon drugi, odcinek piętnasty (Cooter) ma wzmiankę w dialogu, jedna z postaci mówi, że część swojego pseudonimu, cooter, dostał bo wygląda jak żółw (a słowo to jest nazwą jednego z gatunków żółwi). Ponadto w innej scenie, na drzwiach za jednym z bohaterów widać rysunek żółwia.

– He gave you two nicknames?
– „Cooter” because I look like a turtle and „berger” because he saw me eating a hamburger one time.


Sezon czwarty, odcinek szósty (Sun Tea) – wzmianka w dialogu, porównanie do żółwia który zgubił swoją skorupę.

– Don’t talk to me like that. You look like a turtle who lost its shell.


Sezon piąty, odcinek szósty (Gentleman’s Intermission) – w czasie napisów końcowych pojawia się żółwia wzmianka, postać udając inną mówi, że widziała żółwia.

– Hi, I’m Daphne Donaghy. I saw a turtle!


Sezon piąty, odcinek trzynasty (Qué Sorpresa!) – pojawia się żółwia wzmianka.

– One time, I saw a turtle…


Sezon szósty, odcinek trzeci (Idiots Are People Three!) – Pojawia się słowne nawiązanie do serii Entourage i skandowane jest imię/pseudonim jednego z bohaterów.

– Because of you, there may be an entourage movie.
– Hug it off, ma’am!
– Turtle, turtle, turtle!


Sezon szósty, odcinek piąty (Today You Are a Man No) – pojawia się nawiązanie do serii Wonder Pets i żółwia stamtąd.

– You watch the Wonder Pets on Nick Jr.? I represent the turtle that tuck is based on.


Sezon szósty, odcinek dziewiąty (Leap Day) – żółwia wzmianka w dialogu.

– Thad’s been in his little nerd world for so long and now he’s peeping out of his shell like a… um, oh, what’s that animal? You know, the one that crosses so slowly across the road and then you swerve to make sure you hit it and then a car coming the other way swerves to avoid you and goes off a cliff. And then that night you and your companion have the greatest sex of your lives because you’re both sharing a secret.
– It’s a turtle, Jenna.
– Yes, he’s a turtle. And he’s coming out of his shell for the first time. And when he does, he’s gonna see this.


Sezon siódmy, odcinek trzeci (Stride of Pride) – wspomniany jest jeden z żółwich Pokemonów, Squirtle.

I have to break it off with a woman I’m seeing. I found out I’m just an aging Squirtle in her Pokemon.


Sezon siódmy, odcinek dwunasty (Hogcock!) – Pojawia się wzmianka o „żółwim mięsie” i widoczne jest coś co wygląda na żółwią skorupę.

– Well, can I get you anything… Chickpeas, moonshine, turtle meat? I’m good.


Autor: XYuriTT

Ścieżka sztyletów

Tytuł: Ścieżka sztyletów
Tytuł oryginału: The Path of Daggers
Autor(zy): Robert Jordan
Tłumaczenie: Katarzyna Karłowska
Rok wydania: 1998 (ENG), 2001 (PL)
Wydawnictwo: Tor Books (ENG), Zysk i S-ka (PL)

Dlaczego w bazie: Ósmy tom cyklu Koło Czasu. W książce tej pojawia się bursztynowa brosza w kształcie żółwia. Pojawia się ona w kilku fragmentach, wszystkie przytaczamy poniżej.

Po odwinięciu zbutwiałej tkaniny zobaczyła małą bursztynową broszę w kształcie żółwia. W każdym razie wydawało się, że to zwykły bursztyn, i być może kiedyś rzeczywiście nim był, ale gdy za jego pośrednictwem otwarła się na Moc, do jej wnętrza wlał się saidar, potok w porównaniu z tym, co mogłaby bezpiecznie zaczerpnąć na własną rękę.1

Pierwszy był dziwną złotą bransoletą, połączoną czterema płaskimi łańcuszkami z pierścieniami, które należało nosić na palcach; wszystko było pokryte zawikłanym, misternym wzorem. Z obu angreali, ten był silniejszy, silniejszy również od żółwia, którego nosiła w swoim mieszku.2

Angreal nie był wprawdzie nawet tak silny jak żółw, ale Elayne niezwykle fascynował.3

Caire omiotła srogim wzrokiem kobiety otaczające Czarę, jeszcze nie połączone właściwym kręgiem, jakby usiłowała zapamiętać każdą twarz. A może po to, by jej grymas wraził im się w pamięć. Otrząsnąwszy się, Elayne pośpiesznie podała Talaan ostatni angreal, niewielkiego żółwia z bursztynu, i zaczęła wyjaśniać, jak należy sie nim posłużyć. Była to prosta czynność, a jednak każdy, kto by nie wiedział jak, mógłby manipulować przy nim godzinami.4

Zgodnie z tym, czego należało się spodziewać, między Renaile i Nynaeve doszło do ostrej wymiany zdań na temat Czary oraz żółwia, którym posłużyła się Talaan; Renaile rzekomo ukryła go pod swoją szarfą. Nie dotarły jednak nawet do fazy gwałtownej gestykulacji, natychmiast bowiem pojawiła się przy nich Alise i po krótkim czasie Czara wróciła pod skrzydła Sareithy, a żółwiem zaopiekowała się Merilille.5

1. Stripping away the decayed cloth revealed a small amber brooch in the shape of a turtle. It looked like amber, anyway, and it might been amber once, but when she opened herself to the Source through it, saidar rushed into her, a torrent compared to what she could draw safely on her own.


2. One was an odd piece of jewelry, a golden bracelet attached by four flat chains to finger rings, every bit of it engraved in an intricate mazelike pattern. That was the stronger of the two, stronger than the turtle still in her pouch.


3. It was not even as strong as the turtle, but she found it very appealing.


4. Caire glared around the circle of women surrounding the Bowl, not yet truly a circle, as though trying to fix each face in her mind. Or maybe to fix her scowl in theirs. Remembering herself, Elayne hurriedly passed the last angreal, the small amber turtle, to Talaan and started to explain how it was used. The explanation was simple, yet anyone who tried without knowing how could fumble for hours.


5. As should have been expected, Nynaeve got into a shouting match with Renaile over the Bowl, and the turtle Talaan had used, which Renaile apparently had tucked behind her sash. Hardly had they reached the stage of waving arms, however, than Alise was right there, and in short order the Bowl was back in Sareitha’s care and the turtle in Merilille’s.


Źródło: Mossar, Opracował: XYuriTT

Stranger Things

Tytuł: Stranger Things
Premiera: 2016-trwa
Aktorzy: Millie Bobby Brown, Finn Wolfhard, Winona Ryder, David Harbour, Gaten Matarazzo, Caleb McLaughlin, Natalia Dyer, Charlie Heaton, Joe Keery, Noah Schnapp
Gatunek: Dramat, fantasy, SF, horror, thriller
Kraj Produkcji: USA
Sposób zapoznania: Cały serial

Dlaczego w bazie: Żółwie elementy pojawiają się w czterech odcinkach tego serialu, po jednym na każdy sezon.
S01E07 – Chapter Seven: The Bathtub – W pokoju Willa, jednego z bohaterów można dostrzec figurkę – żółwią skorupę.
S02E11 – Chapter Three: The Pollywog – Pojawia się Yurtle, żółw należący do Dustina, jednego z głównych bohaterów.
S03E01 – Chapter One: Suzie, Do You Copy? – Ponownie pojawia się Yurtle.
S04E09 – Chapter Nine: The Piggyback – Gdy pokazane jest zbliżenie na kostkę gitarową jednego z bohaterów, Eddiego, wygląda ona na wykonaną/wzorowaną na szylkrecie.

Autor: XYuriTT

Department S

Tytuł: Department S
Premiera: 1969-1970
Aktorzy: Peter Wyngarde, Joel Fabiani, Rosemary Nicols, Dennis Alaba Peters
Gatunek: Akcja, przygodowy, kryminalny, thriller
Kraj Produkcji: UK
Sposób zapoznania: Wybrane odcinki.

Dlaczego w bazie: W ósmym odcinku pierwszego sezonu (Blackout) pewną rolę odgrywa żółw. Wpierw pojawia się on kilkukrotnie w dialogach, w tajemniczy i nieokreślony sposób, postać z amnezją kojarzy bowiem „żółwia”. W końcu wyjaśnia się, że chodzi o podawany w restauracji posiłek, nazywany „Turtle in the shell” – na talerzu, pod czymś co wygląda jak prawdziwa żółwia skorupa kryje się danie.

Autor: XYuriTT

Ms. Marvel

Tytuł: Ms. Marvel
Premiera: 2022
Aktorzy: Iman Vellani, Matt Lintz, Zenobia Shroff, Yasmeen Fletcher, Nimra Bucha, Alysia Reiner, Anjali Bhimani, Rish Shah, Mohan Kapur, Laurel Marsden, Farhan Akhtar, Aramis Knight
Gatunek: Akcja, przygodowy, komedia, dramat, familijny, kryminalny, fantasy, SF
Kraj Produkcji: USA
Sposób zapoznania: Cały serial

Dlaczego w bazie: Żółwie elementy pojawiły się dotychczas w dwóch odcinkach tego serialu (z czterech opublikowanych). W pierwszym (Generation Why) żółwik pojawia się w dwóch scenkach, jako logo na tworzonym przez przyjaciela głównej bohaterki wyposażeniu. Natomiast w czwartym odcinku (Seeing Red) pojawia się słowna wzmianka o Żółwiach Ninja.

– Where’d you learn to jump? Ninja Turtles?

Autor: XYuriTT