Xiao Long. Jedwab i porcelana. Tom 1. Biały tygrys

Tytuł: Xiao Long. Jedwab i porcelana. Tom 1. Biały tygrys
Autor(zy): Dawid Juraszek
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Fabryka Słów (pierwsze wydanie, 2009), Sumptibus (wydanie w 2015), RW2010 (ebook)

Dlaczego w bazie: Żółwie w tej książce, pierwszej części czterotomowej opowieści pojawiają się w sześciu miejscach.

Pierwsze trzy wzmianki pojawiają się w różnych dialogach, jako forma inwektywy:

– No i co teraz powiesz, bakałarzu z Hengshanu? Przykład tych głupich i nikczemnych żółwic nie skłania cię do przemyślenia swych zeznań?

– Czy myślisz, że traciłbym czas na taki żółwi pomiot jak ty, gdybym nie był do tego zmuszony? – wychrypiał. – Od mnichów i ich żebraczych misek zwykle roi się na ulicach Beizhou, lecz kiedy są potrzebni, nagle uchodzą nie wiedzieć gdzie, a klasztory pustoszeją!

– Zapalaj świece, żółwi synu, ale już! I bacz, by żadnej już nie strącić.

Czwarte nawiązanie jest innego rodzaju, chodzi bowiem o żółwią rzeźbę:

Otwór w dachu miał chyba ze dwa łokcie średnicy, w podłodze połowę tego. Obok na posadzce leżała okrągła, kamienna płyta, pokryta smoczymi pieczęciami i feniksowymi znakami, a na tylnym ołtarzu stała rzeźba żółwia.

Przedostatnie nawiązanie to nazwa geograficzna:

– Jest krótsza droga. Spłyniemy łodzią po Czystej Rzece aż do Kaskad Przyczajonego Żółwia. Stamtąd do klasztoru prowadzi stara ścieżka, powinniśmy zdążyć przed zmrokiem.

Ostatnie nawiązanie zaś to żółw w kontekście medycznym-składnika leku/wywaru:

Wcierał w ranę dekokt, póki obcesowo wyrwany ze snu mężczyzna nie zniknął, złorzecząc na zewnątrz.
– To ekstrakt żółwiowy – rzucił ni z tego, ni z owego. – Nie pomaga, ale pozostałe środki szkodzą. Pewnie chodzi ci o Zhe Di?


Autor: XYuriTT

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.