Kiksy klawiatury. Eseje i nie tylko

Tytuł: Kiksy klawiatury. Eseje i nie tylko
Tytuł oryginału: A Slip of the Keyboard
Autor(zy): Terry Pratchett
Tłumaczenie: Piotr Cholewa
Rok wydania: 2014/2015
Wydawnictwo: Doubleday, Prószyński Media

Dlaczego w bazie: Książka ta to zbiór tekstów jakie Pratchett napisał przez lata, eseje, teksty do różnych magazynów, przemowy jakie wygłosił bądź odczytano w jego imieniu na konwentach itd. Nie brak też oczywiście wzmianek o żółwiach, w sumie dziesięciu (choć możnaby tą liczbe zmniejszyć, wklejając niemal cały pierwszy tekst z książki, ale zdecydowaliśmy się pominąć spore nie-żółwie kawałki i zaprezentować go w czterech mniejszych kawałkach).

Jak napisano wyżej, pierwsze cztery kawałki pochodzą z tekstu PROCES MYŚLOWY, który opisuje początek pomysłu na elementy fabuły Pomniejszych Bóstw:

No dobrze, dobrze, poszukajmy informacji. Na potrzeby fabuły następnej powieści o Dysku trzeba się dowiedzieć czegoś o żółwiach. Mam niejasne przeczucie, że mówiący żółw będzie istotnym elementem akcji. Nie wiem dlaczego – żółwie wyłoniły się właśnie z gatunkowej nieświadomości. Prawdopodobnie pod wpływem moich żółwi, wyłaniających się z hibernacji i obecnie w szklarni udających Bertranda Russella.
Wyciągam książkę o żółwiach z pudła w zapasowym pokoju.1

Ciekawy przypis w książce o żółwiach przypomina, że najsławniejszym żółwiem w historii jest zapewne ten, który spadł na głowę wielkiego greckiego filozofa… jak mu było? Bardzo sławny, gdzie tylko wspomni się o tym zrzucaniu żółwia… Nagła i nieodparta chęć zbadania tej sprawy, łącznie z kwestią: co o tym wszystkim myślał żółw. Ciągle mi się wydaje, że to był Zenon, ale na pewno nie.
Sprawdzenie, że to Ajschylos, zajmuje dwadzieścia minut. Nie filozof, ale tragik. W jego utworach akcja podejmowała ważką tematykę religijną, służąc za forum rozwiązywania głębokich konfliktów moralnych i wyrażając wspaniałość myśli i języka. A potem wysoki świst i dobranoc. Z ciekawości sprawdzam też Zenona. Aha, to ten, który twierdził, że logicznie biorąc, nie można dogonić żółwia.2

Ciekawe, dlaczego orzeł zrzucił tego nieszczęsnego żółwia na tragika. Przecież nie po to, żeby rozbić skorupę, jak piszą w książce. Orły nie są głupie. Grecja cała jest z kamieni, więc jakim cudem taki orzeł, mając całą Grecję do wyboru, trafia dokładnie w łysą głowę Ajschylosa? Swoją drogą ciekawe, jak się po grecku pisze Ajschylos.3

Zaczynam się zastanawiać: Może to jednak nie była wina orła, może miał zadanie do wykonania, leciał już w zbyt wielu misjach, rany, przecież wyrzucą cię z orlich sił powietrznych, jeśli zaczniesz się martwić niewinnymi filozofami, na których zrzucasz żółwie. Paragraf 22. Nie.
Patrzę w ekran.
Nie. To jasne, że żółw wszystko zaplanował od samego początku. Miał jakąś urazę do tragika – może ostatnia sztuka Ajschylosa jakoś obraziła żółwie, może padło w niej zbyt wiele szybkoistowskich dowcipów, może zauważył okulary w szylkretowej oprawie… Ty brudny draniu, zabiłeś mojego brata. No więc porwał orła, trzymał się nóg nieszczęsnego ptaka – jak żółw w dawnym logo Friends of the Earth – i zduszonym głosem podawał mu wskazówki: wektor 19, bipbipbip, Geronimooooo…
Patrzę w ekran.
Ciekawe, czy orzeł ma coś jeszcze, czego mógłby się chwycić zdesperowany żółw. na schodach. O rany… Kolacja. Patrzę w ekran. Obracam myśli w głowie. Żółwie, łysa głowa, orły. Hm… Nie, to nie może być autor sztuk; do jakich ludzi żółwie natychmiast czują niechęć? 4

Kolejny kawałek pochodzi z tekstu NIE MA ZMARTWIENIA gdzie autor wspomina swoją wyprawę do Australii i podpisywanie książek:

Pewna dama przygotowała dla mnie całe pudełko żółwi origami. Nie ma zmartwienia.5

W tekście PROSTO Z SERCA PRZEZ LĘDŹWIE Terry wyjaśnia z czego w swej twórczości jest dumny:

Książki, z których naprawdę jestem dumny, to te dla dzieci. Dlaczego tak jest, zrozumiałem dzisiaj, kiedy miałem prelekcję dla dzieci. Zaczęły mnie wypytywać o żółwie. A potem dalej mnie wypytywały o żółwie. Więc powiedziałem: „No dobra, kończymy z żółwiami”.
A one na to: „Dobrze, niech będzie, przejdźmy teraz do słoni…”.6

W DYSK KOŃCZY 21 LAT Pratchett wspomina o nazwanym na swą cześć gatunku żółwia.

Moim imieniem nazwano wymarły gatunek żółwi, a rozmaite postacie zostały upamiętnione w łacińskich nazwach niewielkich roślin i chyba też owadów.7

W CZYJĄ FANTASY JESTEŚ? pojawiają się dwa nawiązania do A’Tuina:

Piszę o ludziach, którzy żyją na Dysku, płaskim świecie płynącym przez kosmos na grzbiecie gigantycznego żółwia.8

(To możliwe – ostatnio słyszałem, że fizycy odkryli te wszystkie dodatkowe wymiary dookoła, których nie widzimy, bo są pozwijane i malutkie – a wy nie wierzycie w gigantyczne żółwie dźwigające światy?).9

W DOKTOR WHO? autor ponownie (jest trochę tego typu powtórzeń w rozmaitych tekstach, w końcu każdy z nich stanowił osobną całość, dopiero ta książka je zebrała) przypomina nazwany na swą cześć gatunek żółwia:

Dzięki tym książkom z dziesięć razy przewędrowałem dookoła świata, moim imieniem nazwano pewien gatunek żółwia (wymarły gatunek, niestety) i wydaje mi się, że złożyłem ponad trzysta tysięcy autografów.10

1. Post arrives. One letter on Holly Hobbie notepaper, asking for a signed photograph. All right, all right, let’s do some research. What we need to know for the purposes of the next Discworld plot is something about tortoises. Got vague idea that a talking tortoise is essential part of the action. Don’t know why; tortoises just surfaced from racial unconsciousness. Possibly prompted by own tortoises surfacing from hibernation and currently doing Bertrand Russell impersonations in the greenhouse.
Find book on tortoises in box in spare room.


2. Interesting footnote in tortoise book reminds us that most famous tortoise in history must be the one that got dropped on the head of famous Greek philosopher … what’s the bugger’s name? Very famous man, wherever the tortoise-dropping set get together. Sudden pressing desire to explore this whole issue, including what the tortoise thought about it all. Keep thinking it was Zeno, but am sure it wasn’t.
Finding out that it was Aeschylus occupies twenty minutes. Not philosopher, but playwright. In his hands, early drama took on a high-religious purpose, serving as a forum for resolving profound moral conflicts and expressing a grandeur of thought and language. And then a high-pitched whistling noise and good night. Look up Zeno out of interest. Ah, he was the one who said that, logically, you couldn’t catch a tortoise.


3. Wonder why the eagle dropped the bloody thing on the playwright. It couldn’t have been to smash it open, like the book says. Eagles not daft. Greece is all rock, how come eagle with all Greece to choose from manages pinpoint precision on bald head of Aeschylus? How do you pronounce Aeschylus, anyway?


4. Start wondering, perhaps not eagle’s fault after all, it just had job to do, it had been flying too many missions, jeez, you get thrown out of eagle air force if you start worrying about the innocent philosophers you’re dropping your tortoises on. Hatch-22. No.
Stare at screen.
No. It was obviously tortoise’s idea all along. Had grudge against playwright, perhaps tortoises had been insulted in latest play, perhaps offended at speed-ist jokes, perhaps had seen tortoiseshell spectacles: you dirty rat, you got my brother. So hijacked eagle, hanging on to desperate bird’s legs like the tortoise in the old Friends of the Earth logo, giving directions in muffled voice, vector 19, beepbeepbeep, Geronimooooo.…
Stare at screen.
Wonder if eagle has anything else a desperate tortoise could hang on to. Look up biology of birds in encyclopedia in box on stairs. Gosh. Supper. Stare at screen. Turn ideas over and over. Tortoises, bald head, eagles. Hmm. No, can’t be playwright, what sort of person would tortoises instantly dislike?


5. One lady has made me an entire box of origami turtles. No worries.


6. The books I’m really most proud of having written are the children’s books. It was brought home to me today when I was talking to the kids, why this is. They started asking about the turtles. Then they continued asking about the turtles. And I said, “Okay, no turtle questions.”
They said: “Okay, well, about the elephants then …”


7. My name’s been given to an extinct species of turtle, and various characters are commemorated in the Latin names of small plants and, I think, insects.


8. I write about people who live on the Discworld, a world that’s flat and goes through space on the back of a giant turtle.


9. (They might be—the last I heard, physicists have discovered all these extra dimensions around the place which we can’t see because they’re rolled up small; and you don’t believe in giant world-carrying turtles?)


10. They’ve taken me around the world a dozen times, I’ve had a species of turtle (an extinct species, I’m afraid) named after me, and I think I’ve signed more than three hundred thousand books;


Autor: XYuriTT

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.